Menu Zamknij

BEZPOŚREDNIO Z RATUSZA, czyli burmistrz Aleksander Lesiński w pracy.

Dzielmy się życiem

Ławki w Rembertowie, czyli wojna o kosze, ławki i zesuty właz

W zeszłym tygodniu w ratuszu miała miejsce zbiórka krwi organizowana przez @Klub HDK PCK "S R O 54" . Nie będę się rozpisywał o wrażeniach, poza tym, że to był mój pierwszy raz i obyło bez żadnych komplikacji, pobranie krwi trwa całe 5 minut. Odpowiem natomiast na zastrzeżenia które często pojawiało się w komentarzach pod ogłoszeniem o zbiórce. Chodzi o godziny działania punktu. A były to godzin pracy. TYMCZASEM okazuje się, że dzień w którym oddajemy krew jest DNIEM WOLNYM od pracy. Co więcej, ustawowo wolny jest także dzień po pobraniu. Wystarczy pobrać zaświadczenie.

Galimatias, czyli meandry samorządności.

Święte prawo własności obowiązuje też w samorządzie, choć czasem mocno komplikuje nam życie. Zebrałem dla Was cztery przypadki.
288420011_7474124592657484_7478586707751893146_n
Ławki w Rembertowie

Ławka. Przy „Ciuchach”, dokładnie przy ul. Paderewskiego.

Lokalizacja ławki została wskazana w ramach projektu Budżetu Obywatelskiego. Lokalizacja miała tą specyfikę, że ławka była non stop brudzona ptasimi odchodami. Przestawienie ławki okazywało się przez lata problemem. Jak to trzeba było załatwić. Dzielnica nie była właścicielem terenu na którym stała ławka. Z wnioskiem o jej przestawienie trzeba było się zwrócić do Zarządu Zieleni. Procedura trwała 3 tygodnie, ale ławka została przestawiona.

Kosze przy alejce prowadzącej na tyły Lidla.

Zgłaszaliście problem z ich opróżnianiem. Jak w dym, poszedłem z interwencją do Ochrony Środowiska. Okazało się, że teren należy do działki na której stoi dom komunalny w związku z czym opróżnianie tego kosza, mimo że pełni rolę kosza publicznego odpowiada administrator domu. A to już inny wydział. W tym przypadku Zasobu Lokalowe. Potwierdziliśmy. Kosze będą opróżniane w poniedziałki i czwartki

Właz przy Frontowej

Na chodniku przy ulicy jest uszkodzony właz, płyta nadaje się do wymiany. Szukał właściciela włazu, pod którym kryją się instalacje elektryczne, aby zmobilizować go do wymiany. Nikt się do włazu nie przyznaje, ani firmy telekomunikacyjne, ani wojsko. Zgaduję, że gdy doszło do awarii właściciel by się znalazł. W obecnej sytuacji dzielnica wymieni właz na własny koszt. Jeszcze chwilę to potrwa.

Pojemniki na ubrania.

Zgłaszacie mi, że mieszkańcy gromadzą wokół tych pojemników worki ze śmieciami. Firma która je opróżnia, zabiera ubrania, ale pozostawia inne śmieci. Tym razem okazało się, że to bardziej złożona sprawa i nie należy do Ochrony Środowiska lecz do Gospodarki Gruntami, od której powinien być dzierżawiony teren pod pojemnik. Piszę „powinien” bo nie wszystkie pojemniki stoją legalnie. Do rzeczy. Sprawdzamy stan umów wszystkich pojemników. Prawdopodobnie umowy będą do korekty, tak aby właściciel pojemnika musiał dbać o jego otoczenie bez względu na rodzaj śmieci.
Skip to content