Na frontowej ścianie niepozornego budynku przy ulicy Cyrulików 51 znajduje się tablica przypominająca o miejscu, w którym podczas niemieckiej okupacji działała drukarnia konspiracyjna w Rembertowie, będąca ważnym elementem zaplecza Polskiego Państwa Podziemnego.
To właśnie tutaj działała tajna drukarnia Władysława Zwolińskiego, wykonująca konspiracyjne prace drukarskie oraz pieczęcie dla Komendy Głównej Armii Krajowej.
Drukarnia konspiracyjna w Rembertowie – rodzina Zwolińskich
Jeszcze przed wojną w budynku przy Cyrulików 51 funkcjonowała legalna drukarnia „Aniela", prowadzona przez rodzinę Zwolińskich. Istniejący zakład poligraficzny pozwolił podczas okupacji prowadzić zakonspirowaną działalność na potrzeby polskiego podziemia.
Drukarnią kierował Władysław Ludwik Zwoliński ps. „Kajtek" – żołnierz Armii Krajowej związany z rembertowskim III Rejonem „Dęby". W działalność drukarni zaangażowani byli także członkowie jego rodziny.
Dokumenty, które mogły uratować życie
Drukarnia nie zajmowała się wyłącznie powielaniem ulotek czy podziemnej prasy. Jej szczególne znaczenie polegało na wykonywaniu dokumentów i formularzy dla Komendy Głównej Armii Krajowej, w tym dla Kedywu – Kierownictwa Dywersji.
Przy Cyrulików powstawały między innymi fałszywe dokumenty, druki urzędowe, pieczęcie, kartki żywnościowe oraz niemieckie zaświadczenia pozwalające na zakup reglamentowanych towarów. Gotowe dokumenty i pieczęcie przekazywano następnie do zakonspirowanych punktów kontaktowych.
Dla żołnierzy podziemia dobrze wykonany dokument mógł oznaczać możliwość swobodnego przemieszczania się, wynajęcia lokalu, przewiezienia materiałów albo uniknięcia zatrzymania podczas niemieckiej kontroli. Niejednokrotnie od jakości druku, pieczęci i podrobionego podpisu zależało ludzkie życie.
Drukarnia konspiracyjna w Rembertowie pod stałym zagrożeniem
Konspiracyjna drukarnia funkcjonowała w miejscu, w którym jednocześnie prowadzono legalną działalność. Pozwalało to ukryć prawdziwe przeznaczenie zakładu, ale każda kontrola, pomyłka lub donos mogły doprowadzić do wykrycia drukarni, aresztowania jej pracowników i represji wobec całej rodziny.
Tablica umieszczona na budynku informuje, że tajna drukarnia działała w latach 1939–1944. Szczegółowe opracowania wskazują, że jej najlepiej udokumentowana działalność na rzecz wyspecjalizowanej komórki legalizacyjnej Armii Krajowej przypadała na okres od czerwca 1943 roku do końca sierpnia 1944 roku. O znaczeniu tego rodzaju działalności konspiracyjnej można przeczytać również w materiałach Instytutu Pamięci Narodowej dotyczących legalizacji w Armii Krajowej.
Pamięć o drukarni i jej pracownikach
Tablicę ufundowało Koło nr 3 „Dęby" Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Rembertowie. Została odsłonięta 15 października 2001 roku na frontonie budynku dawnej drukarni.
Dziś nadal składane są pod nią kwiaty podczas lokalnych uroczystości rocznicowych. Mimo to wiele osób przechodzi lub przejeżdża ulicą Cyrulików, nie wiedząc, jak ważną rolę odegrał ten niepozorny dom.
Skromny, ale ważny ślad historii
Historia drukarni Zwolińskich pokazuje, że działalność podziemia nie ograniczała się do walki z bronią w ręku. Za każdą akcją stali również drukarze, łącznicy, fałszerze dokumentów i ludzie udostępniający swoje domy oraz warsztaty.
Ryzykowali życiem, wykonując pracę, której efekt często mieścił się w kieszeni: dokument, kartka żywnościowa albo pieczęć. Niewielki przedmiot, który mógł pozwolić komuś przejść przez kontrolę, ukryć prawdziwą tożsamość i przeżyć kolejny dzień okupacji.
Tablica przy Cyrulików 51 przypomina o tej mniej widocznej, ale niezwykle ważnej części historii Rembertowa i działalności jego mieszkańców w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego.


